YellowPear

LA LA LATO. O MUZYCE SŁÓW KILKA.

Lato to doskonała pora na odpoczynek i regenerację sił przy ulubionej muzyce lub podczas działań kreatywnych. Te kilka miesięcy trzeciego kwartału roku nastraja optymistycznie większość ludzi. Myślę, że nie chodzi tu o wakacje jako „wolność” dla przedszkolaków, uczniów czy studentów, ale o dni, w których możemy sobie pozwolić na aktywne spędzenie czasu z rodziną, przyjaciółmi, bliższymi i dalszymi znajomymi.

Wszystkie zdjęcia do dzisiejszego wpisu edytowane były na telefonie.
Korzystałam z aplikacji PicsArt na Androida. Jeśli obróbka jest zbyt intensywna – wybaczcie, ale znakomicie się bawiłam i mogłam przesadzić z efektami.

RODZINNIE

muzyka (5)

W naszym domu wakacje są bezwarunkowo podporządkowane dzieciom. O ile w trakcie roku szkolnego ten czas jest ograniczony, bowiem każde z Latorośli rusza na podbój świata do swojej szkolnej/żłobkowej „rodziny”, a my rodzice do pracy, tak w lipcu i sierpniu korzystamy z tego, że mamy siebie dla siebie.

KREATYWNIE

muzyka (6)

Małe dzieci, duże zresztą też, szybko się nudzą, więc staramy się zamieniać te smętne godziny w ciekawe i aktywne. Oczywiście w pierwszej kolejności wybieramy działania kreatywne.

Jeszcze przed wakacjami, w maju, braliśmy udział w I edycji BLISKO(s)TWORÓW.
To świetny projekt dwóch utalentowanych Kobiet – Kingi i Miry, o którym już niedługo napiszę na blogu. Ich wiosenne pomysły sprawdziły się w naszym domu, a tematy, które Dziewczyny proponowały ujęły moje dzieci. Nowa edycja rusza 26 sierpnia 2016 roku, więc jeśli masz obok siebie jakiegoś malucha lub starszaka i chcesz budować bliskość podczas wspólnego tworzenia, serdecznie namawiam Cię do wzięcia udziału 🙂 My już jesteśmy zapisani, a dzieciaki (te dorosłe dzieciaki również) nie mogą się doczekać kolejnych zadań.

AKTYWNIE

muzyka (7)

Magdalena i jej choroba w pewien sposób wymuszają na nas rodzaj aktywności wakacyjnej. Córa uwielbia wodę. Gdybyśmy tylko jej pozwolili, mogłaby godzinami pluskać się, nurkować, grać w piłkę plażową czy biegać po piasku. Nie zawsze i wszędzie jest to jednak możliwe. Czasami wybieramy basen, wtedy jednak musimy liczyć się z nieprzewidywalnością zachowań – w takich miejscach, gdzie Magdula ma bezpośredni kontakt  z innymi ludźmi, zdenerwować może ją prawie wszystko. I o ile poranne spacery nad morzem czy kąpanie się i zabawa w wodzie w godzinach, kiedy pustoszeją plaże, przyniesie jej radość, tak pobyt na basenie nie zawsze ją wyciszy i uszczęśliwi. A jeśli nie wyciszy i nie uszczęśliwi trzeba zaproponować coś, co przywróci sytuację do „normalności”.

I MUZYCZNIE

muzyka (4)

W naszym przypadku, w każdej porze roku, znakomicie sprawdza się muzyka. Nie będę się jednak w dzisiejszym poście skupiała na jej terapeutycznym znaczeniu, ale pokażę Ci jak mocno wiąże się ona z naszym życiem i jak ważną rolę spełnia w życiu Magdaleny.   

Jest doskonałym uspokajaczem, ponieważ przynosi odprężenie. Rozładowuje złe emocje i uwalnia uczucia… Ta rytmiczna, skoczna zmusza do „tygryskowego” brykania, a łagodna i wolna do budowania więzi poprzez dotyk – przytulenie się, trzymanie za rękę.

Muzyka w plenerze to przede wszystkim śpiew, a jak wiadomo: „śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej…” – śpiewam, więc najróżniejsze piosenki.
Męża zawsze zadziwia mój nieograniczony repertuar muzyczny, ale przecież jestem Kobietą – My Kobiety, by uspokoić czy rozbawić dzieci nucimy i śpiewamy praktycznie wszystko – nastrojowe kolędy, utwory wojskowe, pieśni kościelne, piosenki filmowe, reklamowe, ale również wszelkie la la la, ci ci ci.  Żonglujemy stylami muzycznymi, przeskakujemy z lat dwudziestych do dziewięćdziesiątych, na chwilę zatrzymując się w cudownych sześćdziesiątych (dość subiektywnie zabrzmiało). Współczesne melodie również znamy, może nie tak dokładnie, więc
wersy rozpoczynamy zgodnie z oryginałem, by dokończyć je na swój własny, kreatywny sposób, np. wspomnianym wcześniej la la la la…

LA LA LATO

muzyka (3)

Muzyka w domu jest już bardziej „zorganizowana”. Rozpoczyna się (podobnie jak ta w plenerze) słuchaniem, budzą nas bowiem odgłosy dnia codziennego. Śpiew ptaków, szczekające psy, przejeżdżające samochody (śmieciarka o 6 rano jest po prostu doskonała), najróżniejsze szelesty, trzaski i piski. Zdumiewające jak szybko człowiek przyzwyczaja się do tego wszystkiego. Po jakimś czasie zaczyna nawet dostrzegać pewnego rodzaju harmonię, żywe dźwięki pobudzają go do działania, a łagodne poprawiają nastrój.

Słuchając utworów odtwarzanych z płyt czy proponowanych przez media angażujemy swoje ciało i w zależności od upodobań śpiewamy i tańczymy w rytm muzyki. Muzyki, którą lubimy, przy której śmiejemy się i wzruszamy.

DLA KAŻDEGO COŚ DOBREGO

Dwulatek i dwie nastolatki plus racjonalny mąż o inteligencji emocjonalnej blisko krytycznej wartości (kiedyś i o tym napiszę) oraz empatyczna żona, która każdy swój sukces i porażkę „ubarwia” muzyką… To mieszanka charakterów, potrzeb i dosyć zróżnicowanych zainteresowań muzycznych. Mieszanka czasami wybuchowa.

Lato jednak, jak wspominałam na początku postu, to specyficzny czas. Dwadzieścia cztery godziny na dobę jesteśmy z dziećmi i dla dzieci, więc nasza złota dwunastka wakacyjnych „hitów” to przede wszystkim piosenki dla najmłodszych członków naszej rodziny, choć kilka dorosłych „perełek” udało się wcisnąć na listę.

ZŁOTA DWUNASTKA

Wybór Jasia. Na muzykę reaguje z zainteresowaniem, a nawet próbuje śpiewać pierwsze piosenki. Zwykle są to proste fragmenty, które powtarzając się w formie refrenu nadają melodii rytm i dzięki temu są łatwiejsze do zapamiętania. Jako, że Syn miłością ogromną kocha wszelkie zwierzęta, wśród jego ulubionych utworów znalazła się piosenka „Idziemy do zoo”. Chętnie słucha również „Jesteśmy Polką i Polakiem” z serii: „Niezwykłe lekcje rytmiki”, ale do jego ulubionych należy „Polny Skrzat” Kasi Rodowicz.

Wybór Marysi. Marysia mnie zaskakuje, bo jak na jedenastolatkę ma zdecydowanie wyrobiony gust muzyczny. Być może przez to, że tańczy i śpiewa w zespole ludowym w jej ulubionych utworach dominują rytmy folkloru. Słucha, więc Rokiczanki. Uwielbia Disneya i chyba jak każda dziewczynka (bądź prawie każda) „lepi bałwana” bez względu na porę roku, wspólnie z Anną i Elzą z filmu „Frozen”. Największą sympatią darzy jednak Meridę i dlatego codziennie słyszymy „Touch th sky” Julie Fowlis. 

Wybór Magdaleny. Nasza najstarsza córka gustuje raczej w spokojnych utworach. Najczęściej prosi o włączenie tych z mojego dzieciństwa. Lubi „Fantazję” i wszystkie piosenki z „Akademii Pana Kleksa”. Ze współczesnych ceni utwory oparte na bajkach Jana Brzechwy, np. „Wesoło gra lokomotywa”. Od dziecka kocha kołysanki, a aranżacja Piano Guys „Twinkle Little Star” po prostu ją urzekła.

Wybór Rodziców.
Jeśli chodzi o rodzaj muzyki, którą obydwoje lubimy, to na pewno jest to muzyka filmowa. Długometrażowe filmy, seriale, bajki – nie jest to istotne, ważne by utwór niósł coś ze sobą – dla mnie emocje, dla mojego Męża słowa i ciekawą aranżację czy interesujący klip. Artystą, który „jest z nami” od początku i którego ogromnie cenimy za Jego twórczość, jest Bryan Adams. I to Jego utworów najczęściej słuchamy, a „Here I Am” jest naszym numerem 1.


Dzięki temu, że w domu ciągle ktoś śpiewa lub nuci, że tak naprawdę cicho jest dopiero wtedy, kiedy dzieci śpią (choć wtedy muzykuje cisza), niektórym ludziom nasz świat może wydawać się nieco chaotyczny i tak właśnie będą go postrzegać. Ja jednak nie wyobrażam sobie innego czy bardziej uporządkowanego. Magdalena dzięki muzyce i wszelakim dźwiękom, jakich używa, wyraża swoje pragnienia i uczucia, pokazuje nam co lubi i w jaki sposób chciałaby spędzać czas. Dzieciaki są szczęśliwe. A my? A my patrzymy na nie z miłością i jesteśmy dumni, że wychowujemy tak wrażliwych młodych ludzi, którzy aktywnie i kreatywnie regenerują swoje siły przed kolejnym rokiem szkolnym.

ZŁOTA DWUNASTKA – LINKI

  1. Idziemy do zoo. Dziecięce Przeboje.
  2. Jestem Polakiem. Niezwykłe lekcje rytmiki.
  3. Polny Skrzat. Kasia Rodowicz.
  4. Do You Want to Build a Snowman. Frozen.
  5. W moim ogródecku. Rokiczanka.
  6. Touch the sky. Brave.
  7. Wesoło gra lokomotywa. Ferid Lakhdar, Kasia Rodowicz.
  8. Moja Fantazja. Fasolki.
  9. Twinkle Lullaby (Twinkle Little Star). The Piano Guys.
  10. MisterWives. Vagabond.
  11. Just The Way You Are. Bruno Mars.
  12. Here I Am. Bryan Adams.

Być może nasza muzyczna lista nie jest typową składanką na letnie dni, stanowi jednak zbiór aktualnie ulubionych utworów, przy których wspólnie spędzamy czas.

Jestem ciekawa jak wygląda Twoja lista.
Przy jakiej muzyce odpoczywasz? Czego i Kogo słuchasz, gdy odczuwasz szczęście lub smutek? Jaki artysta motywuje Cię do działania? Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się swoimi przemyśleniami w komentarzu.  

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Katarzyna Berska

  • Dominika

    W sporym osłupieniu po wyborze Madzi utworu Piano Guys, wróciłam pamięcią do czasu kiedy Ci panowie umilali mi codzienność.Mogła bym ich słuchać o każdej porze dnia i nocy!Madziu świetny wybór! Za to „Idziemy do zoo” porywa i Wiktorie na równi z „Panem Policjantem”.Za to w radio samochodowym, gdy jedziemy cała rodzinka ,nieodłącznie towarzyszy nam stacja rockowa a gdy tylko pojawi się jakiś utwór bardziej lub mniej skoczny, z naszych rodzicielsko młodych lat ,na czerwonym swietle,przy opuszczonych szybach,muzyką na full ,osoby z aut na bocznych pasach muszą mieć z nas niezły ubaw gdy cały samochód kiwa się na boki 🙂 a już Metalica musi być właczona z należytym jej szacunkiem do ballad,czyli głośno! Pozdrawiamy gorąco!
    ps.od lat ,niezmiennie nóżka sama chodzi przy tym utworze! a „gęba” sama sie usmiecha na widok świetnie bawiących się muzyką chłopaków https://www.youtube.com/watch?v=0VqTwnAuHws

    • Dokładnie 🙂 Sama nóżka chodzi 😉 Z aranżacji chłopaków, jeśli chodzi o One Direction uwielbiam „Story of my life”. A tak przy okazji – ja pewnego rodzaju miłością darzę takie kiwające się auta, więc jeśli kiedyś będzie nam dane spotkać się na polskich drogach „pokiwamy się” razem… i damy się ponieść powiewowi młodości 🙂

  • Kiedy jestem sama ( dziecię moje śpi) słucham polskiego rapu. Od lata uwielbiam ten gatunek, słucham, słucham, słucham- podczas pisania najczęściej 🙂 Z dzieckiem i mężem słuchamy praktycznie wszystkiego- piosenek dziecięcych, starych utworów, najnowszych kawałków. Taki misz- masz

    • Polskiego rapu? Kogo konkretnie? Coś w stylu utworów Kaliber44?
      Misz – masz zawsze wskazany 😉 A stare utwory darzę ogromną sympatią.

  • Mea Culpa

    Twoje dzieci mają ogromne szczęście, mając tak cudowną mamę jak Ty, Kasiu! 🙂
    Na pewno zawsze miło wspominają tak aktywne wakacje 🙂
    A teraz zabieram się za słuchanie piosenek, które były typami w tym poście! 🙂

    Pozdrawiam,
    Klaudia z http://www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    • Dziękuję Klaudia! Mam nadzieję, że słuchało się miło… 🙂

Poznajmy się bliżej

Przede wszystkim Mama.

Z wykształcenia filolog polonista, literaturoznawca i językoznawca, grafik DTP.

Z zamiłowania choreograf tańca ludowego, fotograf.

Blogostrefa

Blogostrefa

Jedyne takie czasopismo
dla blogerów

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń

Pozostańmy w kontakcie

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń