YellowPear

PODSUMOWANIE MIESIĄCA #1. LIPIEC.

Tak niedawno zakończył się rok szkolny, a już połowa wakacji za nami. Wakacji nieco kapryśnych, jeśli chodzi o pogodę i pracowitych, jeśli chodzi o sferę zawodowo – prywatną. Czas na małe podsumowanie miesiąca.

31 dni obfitujących w najróżniejsze emocje i uczucia. Była radość ze zrealizowania zaplanowanych zadań. Strach czający się na każdym kroku, kiedy córa wyjechała z zespołem na Litwę. Złość na wiecznie pracującego Męża. Smutek przeplatany z uśmiechem podczas lektury wybranych książek. Miłość widoczna w oczach szwagra i Jego żony…
I wieczne oczekiwanie na ten wspólny wyjazd w sierpniu…

Najważniejsza rzecz !
W końcu udało mi się złożyć w Kuratorium Oświaty dokumentację awansową na stopień nauczyciela dyplomowanego. Uff… Bałam się, że nie zdążę, bo z trzech lat, które miałam na przygotowanie teczki, zostało hm… niewiele. Mimo, że tego dnia w Warszawie padało, że zaparkowaliśmy w miejscu, które zdecydowanie nie przypominało parkingu, a dodatkowo trafiliśmy na ogromne korki to wszystko poszło idealnie i teraz mogę spokojnie czekać na wyznaczenie terminu rozmowy.  

CZAS DLA RODZINY

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w okolicach godziny 5.00 otwierałam oczy. Najczęściej oprócz mnie wszyscy pozostali domownicy jeszcze spali. Najczęściej, bo właśnie w lipcu Syn zaczął wstawać przede mną, co nieco skomplikowało dzień. Praca „po wschodzie słońca” ograniczyła się, więc do przygotowania śniadania i spojrzenia w kilka zapisków w planerze, by o niczym ważnym nie zapomnieć. Poranki spędzane we dwoje miały jednak tę zaletę, że nikt nam nie przeszkadzał, nikt niczego nie chciał, nikt z nikim się nie droczył. Ja mówiłam, Syn słuchał i bez dyskusji zgadzał się ze mną we wszystkich kwestiach.  

zabawa

Spacery, zabawa i czytanie.
Tak w kilku słowach mogę określić najważniejsze punkty mojego dnia z dziećmi.

Spacery.
Pierwszy przed południem, drugi wieczorny. Najczęściej tam, gdzie dużo zieleni, co niestety nie współgrało z potrzebami Syna, dla którego wyjście z domu musiało być powiązane z obserwowaniem samochodów (najlepiej tych największych) i bieganiem po placu zabaw. Takie bieganie – w parku, w sklepie, na podwórku – stanowiło znakomity sposób na sen po powrocie do domu. Jasiek spał zwykle około 2 – 4 godzin – to był czas dla mnie. Wykorzystywałam go różnie – na typowo domowe zajęcia: gotowanie, sprzątanie lub bardziej kreatywne jak tworzenie stron do albumu project life czy przygotowywanie grafik. Czasem oglądałam kolejne odcinki swoich ulubionych seriali, o których już niedługo napiszę na blogu.  

Zabawa.
W drugiej połowie lipca, kiedy Mały już nie chodził do żłobka, nasza zabawa dzieliła się na kilka części. Było „prowadzanie za łapę” gadającego dinozaura, „poruszanie się” samochodzikami po meblach, „wjeżdżanie” arką Noego na szafkę pod telewizorem, układanie prostych puzzli i próby z memo. Niestety nie dane nam było podczas tych szaleństw odpocząć, bo Jasiek kontrolował czy mama lub tata na pewno są blisko. Jeśli nie angażowaliśmy się w zabawę co jakiś czas przybiegał, by się przytulić czy wejść na kolana.  

Czytanie.
Marysia czytała sama. Po raz kolejny sięgnęła po „Kroniki Spiderwick”. Magdalenę zaczęły interesować książki kucharskie – szczególnie ostatnio zakupiona „Rodzinna książka kucharska”. Wydawnictwo Olesiejuk stworzyło naprawdę piękną pozycję – bogato ilustrowaną, w twardej okładce, zawierającą przepisy na dwudaniowe posiłki z deserem w tle. Więcej informacji i moja recenzja TUTAJ.   

Jestem nieco zaniepokojona nowym hobby mojej najstarszej Córki, bo jak przyjdzie mi przygotowywać wszystkie dania po kolei… Ponad 190 przepisów…
W minionym miesiącu Jan częściej niż zwykle sięgał po książki, Wyciągał z półki, siadał na podłodze i oglądał. Jego ulubionymi są te o zwierzętach, a najbardziej polubił serię „Akademia Mądrego dziecka” i część „Kto robi hu hu”.

CZAS NA BLOGOWANIE

blogowanie

Mimo że nadal szukam swojego miejsca w tym ogromnym morzu blogosfery, powoli zaczynam czuć się jego częścią. Pisałam, obserwowałam, komentowałam i uczyłam się.

Pierwszy miesiąc przyniósł wiele odpowiedzi, ale również uświadomił mi, że pisanie bloga wcale nie jest takie łatwe, a odwiedzanie innych, wczytywanie się w treść postów i efektywne odpowiadanie, zajmuje sporo czasu. Polubiłam to jednak i muszę przyznać, że kilka blogów umieściłam już na swojej „liście do czytania”. Nie jest ich dużo, ale moim zdaniem warto na nie zaglądać. Na niektóre po rady, na inne po recenzje, a na jeszcze inne po emocje.

HALO ZIEMIA

JEST RUDO

NISHKA

WORQSHOP

READING MY LOVE

Z KSIĄŻKĄ DO ŁÓŻKA

ANTYTERRORYSTKA

SAVE THE MAGIC MOMENTS

JA KSIĄŻKOHOLIK

Starałam się zapoznawać na bieżąco z postami, czytać te archiwalne, czasem zostawiać swój malutki ślad. Było mi miło, kiedy ktoś odpowiedział, zajrzał do mnie, to motywowało do działania, dodawało skrzydeł.
Nie było łatwo i wiem, że nie będzie – blogosfera to fascynujący, pociągający, ale jednocześnie mocno skomplikowany świat. Dlatego tak ważne jest, by mieć wokół siebie ludzi, którzy wspierają działania, pomagają, inspirują. Ważne jest również, żeby im za to dziękować.

Dlatego w tym poście dziękuję serdecznie Moim Laskom Ani i Dominice za słuchanie, słuchanie i jeszcze raz słuchanie oraz czarny humor, którego niestety nie jestem w stanie pojąć. Kasi za kubeł zimnej wody, Paulinie za spokój i opanowanie, Klaudii za wiele ciepłych słów, Kubie za rady i wskazówki oraz Pawłowi za zrozumienie i bycie Dobrym Mężem i Przyjacielem.

CZAS NA CZYTANIE

czytanie

Książka stanowi dla mnie drogę do komunikacji z innymi, a nie jedynie odcięcie się od świata” na kilka godzin. Nie wystarczy przeczytać wielu ciekawych pozycji, należy się podzielić wiedzą o nich, polecić innym, podyskutować o treści, bohaterach, akcji, która albo nas urzeka, albo nudzi. Bardzo cieszę się, że mam kogoś „do dyskusji” w domu, bo z moim Mężem można sobie długo „pogadać” – podrzucam Mu fragmenty książek, które czytam, a jego spojrzenie, choć różne czasem od mojego, staje się podstawą do  poruszania kolejnych tematów.

Jako, że mój gust czytelniczy w ostatnim czasie mocno dał mi w kość, a w księgarniach szukałam książek jedynie na półkach thrillerów, sensacji i kryminałów, postanowiłam dołączyć do grupy „Przeczytaj i podaj dalej”, którą utworzyła na facebooku Magdalena Erbel. Grupa zrzesza miłośników książek, którzy dyskutując, dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat przeczytanych pozycji.

Bardzo podoba mi się promująca czytelnictwo kampania blogerów „Czytaj z nami”, w której mam możliwość nie tylko zapoznania się z mini recenzjami umieszczanymi co tydzień na blogu osoby zapraszającej, ale również z blogami i ich autorami. Mam nadzieję, że niedługo i mi będzie dane gościć członków grupy u siebie. A jeśli chciałbyś dołączyć do grupy i wziąć udział w kampanii, serdecznie zapraszam.

czytaj z nami Dołączenie do grupy nieco poszerzyło moje horyzonty czytelnicze, co zaowocowało znajomością z kilkoma nieznanymi autorami. W pierwszym miesiącu wakacji udało mi się przeczytać:

„Igrając z ogniem” Tess Gerritsen
„Siostry” Douglas Claire
„Koniec warty” Stephen King
„Złudzenie” Charlotte Link
„Awaria małżeńska” Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
„Milcząca siostra” Diane Chamberlain
„Macocha” Natasza Socha
„Mniej złości, więcej miłości” Natalia Sońska 
(aktualnie czytana)

Polecam wszystkie, choć każda z nich jest inna. Przy „Siostrach” zostałam wrzucona w kłamstwo, pewnego rodzaju obłęd i nieco inne od spodziewanego zakończenie. „Złudzenie” nie było raczej złudzeniem, bo szybko stało się dla mnie jasne kto i dlaczego, ale Link ma ogromny talent do tworzenia bohaterów, co mnie fascynuje i pociąga. Jej postacie mogłyby służyć jako materiał do badań nad psychiką człowieka. „Koniec warty” nie jest moim zdaniem najlepszą pozycją Kinga, ale jako, że stanowiło dopełnienie trylogii, przeczytałam i pozostawię bez komentarza… Mistrzowie też mogą mieć gorsze dni…

„Awaria..” oraz „Milcząca siostra” to pozycje zaproponowane przez członków grupy „Przeczytaj i podaj dalej”. Pierwsza ukazuje w nieco krzywym zwierciadle podział ról w małżeństwie. Rozbawiła mnie i nastroiła optymistycznie, dzięki czemu sięgnęłam po kolejny utwór jednej ze współautorek „Macochę”. Ta w formie pamiętnika, przedstawia historię pewnej rodziny, okraszoną humorystycznymi scenami otoczenia bohaterów, a wszystko za sprawą nastoletniej, nad wyraz inteligentnej Kasi (!), która pewnego dnia pojawia się na progu drzwi swojego Taty i… jego żony. „Milcząca siostra” zaś to powieść o kłamstwie, które przez kilkadziesiąt lat ma wpływ na bohaterów, a kiedy już wydostaje się na światło dzienne, nic nie jest takie samo.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym wśród tych pozycji nie wyróżniła Tess Gerritsen. Jak zawsze niezawodna, budująca napięcie autorka, stworzyła opowieść o przeszłości, śmierci, bólu i miłości. I mimo, że historia nie zaskakuje, a zakończenie twardo stawia na ziemi wszystkich zwolenników zdarzeń z pogranicza paranormalności, książka warta jest przeczytania.

CZAS NA WSPÓŁPRACĘ

W lipcu nawiązałam współpracę z dwoma stowarzyszeniami oraz jedną firmą wydawniczą.
Więcej o tym już niedługo na blogu.

wspolpraca

Dzięki współpracy rozpoczęłam pracę nad wydaniem w formie audiobooków wierszyków logopedycznych dla dzieci. Mam nadzieję, że ułatwią one ćwiczenia utrwalające poprawną wymowę poszczególnych trudnych głosek, a także będą łatwo wpadać w ucho. Jestem dumna z tego, że wszystkie utwory, które znajdą się na płycie, powstały w naszym domu. Część napisała moja Mama, a część stworzyłyśmy obie.

Dzięki dołączeniu do półrocznego projektu Czytanie Procentuje na Przyszłość mogę pozwolić sobie na zorganizowanie konkursu fotograficznego i nagrodzenie zwycięzców.  

Czas mija.
Jakie mam plany na sierpień?
Podobne jak na lipiec – spacery, zabawa, dobra książka, blogowanie i poznawanie kolejnych interesujących blogów, dokumentowanie codzienności, wieczorem ciekawy serial…

I w końcu dwa tygodnie nad morzem… Należy nam się 😀

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Katarzyna Berska

  • Mea Culpa

    Dziękuję Kochana za tak wielkie wyróżnienie! 🙂
    Widzę, że lekturę sierpniową- „Milczącą siostrę” masz już z głowy!
    Gratuluję tych współprac! I mam nadzieję, że wszystko wypadnie pomyślnie!
    Życzę również przyjemnego odpoczynku nad morzem, pięknej pogody i wspaniałych wspomnień! 🙂
    Gratuluję również dzieciaczkom ich czytelniczego miesiąca! I jak już wspominałam w innym poście- zazdroszczę tak aktywnie działającej i kreatywnej mamy! 🙂

    Pozdrawiam,
    Klaudia z http://www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    • Dziękuję bardzo 🙂

      „Milcząca siostra” mnie nieco rozczarowała i choć sam pomysł był dobry to czegoś mi zabrakło… może takiego zwykłego realizmu, prawdy…

      O tak, dzieciaki miały czytelniczy miesiąc – cała Trójka 🙂

      Mam nadzieję, że tą kreatywnością również je zarażę 😉 mimo niewielkich leniuszków, które w nich siedzą.

      Pozdrawiam.

  • Kochana co za cudowne wyróżnienie 🙂 pięknie Ci dziękuję 🙂 życzę Ci również tego, aby sierpień był jeszcze lepszym miesiącem 😉 a zdjęcia jak zwykle urocze 🙂 oczywiście wierszyk cudowny 😀 w ogóle jesteś bardzo fajna i ciepłą osóbką 😉 pozdrawiam :*

    • Paulina 😀
      Wiesz, że ten Twój spokój i opanowanie mnie zaraża.
      Jeszcze raz Ci dziękuję za wszystkie rady i odpowiadanie na moje pytania.
      Za wskazówki i wsparcie 🙂

Poznajmy się bliżej

Przede wszystkim Mama.

Z wykształcenia filolog polonista, literaturoznawca i językoznawca, grafik DTP.

Z zamiłowania choreograf tańca ludowego, fotograf.

Blogostrefa

Blogostrefa

Jedyne takie czasopismo
dla blogerów

Ceneo na święta

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń

Pozostańmy w kontakcie

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń