YellowPear

NIE BĄDŹ JAK SAMOTNE DRZEWO. PRZERWIJ KRĄG MILCZENIA.

Malwinę poznałam kilka lat temu na jednym z warsztatów dotyczących agresji psychicznej w środowisku domu rodzinnego. Nieco wycofana, siedziała w ostatnim rzędzie, nie szukając kontaktu z innymi ludźmi. Nie uśmiechała się i nie patrzyła nikomu w oczy. Sprawiała wrażenie nieco zagubionej, smutnej i jakby przerażonej tym wszystkim, co działo się wokół niej. Kiedy podeszłam, wstała i ruszyła w stronę drzwi. Bałam się, że może czymś Ją wystraszyłam, ale stanęła naprzeciwko obecnych, podniosła głowę, ukazując swoje piękne, ogromne, błękitne oczy i powiedziała: „Dzień dobry. Mam na imię Malwina i chciałabym opowiedzieć Wam swoją historię”… Zapadła cisza.

Za zgodą Malwiny dziś ja swoimi słowami opowiem Ci Jej historię. Historię smutną, pełną bólu i łez, ale niosącą nadzieję, że wokół są jeszcze dobrzy ludzie, którzy pomogą i pozwolą wyjść z cienia własnej przeszłości. 

kragmilczenia-1

SIERPIEŃ 2016 ROK

Boję się mówić o tym, co mnie boli, przez co cierpię i dlaczego nie jestem w stanie przespać spokojnie nocy. Każdy szelest powoduje, że serce szybciej bije, a skurcz żołądka jest większy i coraz bardziej dokuczliwy. Ręce drżą, powieki nie chcą opaść, spokój nie nadchodzi. W głowie kłębią się miliony pytań, na które nie mogę znaleźć odpowiedzi. Jestem sama. W ciszy zwijam się w kłębek i obejmuję ramionami. Otulam szczupłe ciało ciepłą kołdrą, chcąc ukryć się przed tym, co za chwilę nastąpi. Stawiam granicę między sobą, a słowami, które za moment usłyszę. Dźwięk otwieranych drzwi sprawia, że zaciskam mocno dłonie na krawędzi łóżka…

MAJ 2000 ROK

Tata… Tak naprawdę to nie jest mój tata, ale bardzo się cieszę, że jest w moim życiu. Mama w końcu wydaje się być szczęśliwa, pełna radości. Pewnie nigdy nie sądziła, że świat uśmiechnie się do nas i znajdziemy kogoś, kto się nami zaopiekuje. Mężczyzna w domu daje siłę i pomoc. Ta finansowa również jest bardzo ważna. Po raz pierwszy mogę mieć to, o czym marzę. Nowe buty, sukienkę, modną kurtkę, a kilka dni temu dostałam swoje pierwsze zwierzątka. Pojechaliśmy z tatą do sklepu zoologicznego. Wybrałam rybki i ślicznego, puszystego królika. Jest wspaniały. Malutki i taki kochany, uwielbiam go.

CZERWIEC 2002 ROK

Nie rozumiem co zrobiłam źle. Czemu tata na mnie krzyczał? Chciałam wyjść tylko z kolegami na spacer. Kiedy żegnałam się z Erykiem, poczułam mocny uścisk na ramieniu. Bolało. W oczach zakręciły mi się łzy i potulnie wróciłam do domu. Mama stała przy kuchni, przygotowywała obiad na kolejny dzień. Miała być ogórkowa, którą tak bardzo lubiłam. Tata pchnął mnie na łóżko i pociągnął mamę za włosy. Krzyknęła, więc zamknął jej usta dłonią i odwrócił do siebie. Nie wiedziałam co się dzieje. Paraliż ogarnął całe moje ciało. Nie mogłam się ruszyć, nie mogłam krzyczeć, nie mogłam nic. Patrzyłam tylko jak tata, który nie był moim tatą, mocno ściska szyję mamy. Widziałam jak jej twarz sinieje, a oczy tracą blask. W końcu ją puścił. Upadła na podłogę, kaszląc. Nadal siedziałam na łóżku, a On krzyczał, wyzywał nas i straszył. Kazał meldować każde wyjście z domu, godzinę powrotu ze szkoły i pracy. Zakazał uczestnictwa we wszelkich uroczystościach, urodzinach oraz imieninach, spotkaniach ze znajomymi, koleżankami i kolegami z klasy. Na noc zamykał drzwi mojego pokoju na klucz.

STYCZEŃ 2004 ROK

Dziś pochowałam swojego królika. Zachorował. Nie mam już zwierząt. Rybki straciłam rok temu, gdy mąż mamy wyrzucił je do śmietnika. Zastanawiam się, co zrobi dzisiaj. Mama płacze, myśląc że nikt tego nie widzi. Ciągle mnie przeprasza za to, że nasze życie takie się stało. Straszne i okrutne. Chce odejść, ale boi się tego, co stanie się później. Tak naprawdę jest sama – poniżana na każdym kroku, traktowana jak lalka, która ma zawsze pięknie wyglądać i ślicznie się uśmiechać. Nikt nie wie, co dzieje się w naszym domu, nikt nam nie pomoże, bo na zewnątrz wszystko wygląda idealnie. Nikt nie wie jak często mam ochotę skończyć swoje życie, jak wiele razy już próbowałam i ile scenariuszy odejścia napisałam. Chowam się w swoim pokoju, ale tak naprawdę nigdzie nie czuję się bezpieczna. Mąż mamy codziennie uświadamia mi jaka jestem – najgorsza, najbrzydsza, najgłupsza. Zupełnie nikomu niepotrzebna. Lepiej jest, jeśli po postu bije, bo słowa ranią tysiąc razy mocniej… Nie mam przyjaciół, a Eryk już od dawna nie ogląda ze mną nieba. Z liceum wracam prosto do domu, bo jeśli spóźnię się kilka minut, czeka na mnie w pokoju i rozpoczyna „rozmowę”. Lista pytań od dawna znana – gdzie byłam, co robiłam, z kim byłam, a każda odpowiedź zła. Gdy bije, oddycham z ulgą i cieszę się, bo w końcu nic nie mówi. 

MARZEC 2006 ROK

Kiedy otwierają się drzwi domu, mama zamyka pokój na klucz. Mocno mnie tuli, gdy chowamy się pod stołem. W jej oczach widzę takie samo przerażenie jak w moich. Jest lustrzanym odbiciem mnie samej. Wychudzona, zmęczona, smutna. Słyszymy dochodzące z przedpokoju, pełne jadu i nienawiści, wyzwiska. Wykrzywiona złością twarz przyciska się do drzwi. Ręce szarpią klamkę. Pęka szkło i mężczyzna wchodzi do pomieszczenia. Od razu nas dostrzega. Wyzywa. Straszy. Najważniejsze to się nie odezwać, nie sprowokować, być cicho. Może skończy się jedynie na kilku zdaniach. Mąż mamy najpierw rozbija telewizor, potem rwie na strzępy moje nowe ubrania. I znów pytania – skąd miałam pieniądze na te wszystkie rzeczy. Czy ktoś odwiedzał Mamę? I jak wyglądał ten nowy kochanek? A potem pochyla się nad nami i śmieje, tak głośno i strasznie się śmieje. Podejmuję decyzję – kiedyś w końcu wprowadzę w życie swój plan. Mam nadzieję, że „po drugiej stronie” już nigdy nie usłyszę głosu tego złego człowieka.

kragmilczenia-3

GRUDZIEŃ 2008 ROK

Po tym jak znalazłam się w szpitalu po kolejnej próbie samobójczej, sprawa ujrzała światło dzienne. Nie byłyśmy już w stanie kłamać, nie umiałyśmy sobie same pomóc. Każdego dnia bałyśmy się realizacji planów, wykrzyczanych przez męża mamy. Dzięki pomocy zupełnie obcych ludzi mama zdecydowała się na rozwód, który został sfinalizowany na drugiej sprawie sądowej. Mężczyzna walczył o połowę „majątku”, ale przegrał. Ogromne wsparcie otrzymałyśmy ze strony rektora uczelni, na której studiowałam. Znajomi z nowej pracy mamy pomogli nam się urządzić w wynajętym mieszkaniu. Obie chodzimy do psychologa, a dwa razy w tygodniu spotykamy się na zajęciach grupowych z terapeutą. W naszym życiu nie ma żadnego mężczyzny. 

WRZESIEŃ 2010 ROK

Skończyłam studia z wyróżnieniem… i poznałam Kogoś. Ma na imię Adam. Jest weterynarzem w klinice dla małych zwierząt. Podczas wakacji pracowałam w niej jako wolontariuszka i tak rozpoczęła się nasza znajomość. Adam jest dojrzały i bardzo spokojny, a cierpliwość należy do jego wielu zalet. Nie wie o mnie zbyt dużo, ale nie naciska. Rozśmiesza swoimi żartami i opowieściami o tym, co zobaczył i przeżył. Ma cudownych rodziców i trzy wspaniałe psy. Czasami wieczorami po prostu mnie przytula, a ja cicho płaczę, próbując przez łzy, opowiedzieć mu swoją historię. On jedynie słucha, a kiedy odwraca delikatnie moją twarz do siebie widzę w jego oczach prawdziwą miłość. Czuję ją tak mocno, że aż mnie przeraża.

kragmilczenia-2

SIERPIEŃ 2016 ROK

– Malwiś, to ja… – słyszę ciepły głos. Powoli wysuwam się spod kołdry. Na brzegu łóżka siedzi Mój Mąż Adam. Cudowny i wspaniały mężczyzna, który od kilku lat wspiera mnie i jest przy mnie. Czemu się boję? Nigdy przecież mi nie groził, nie podniósł na mnie głosu, nie wypowiedział przekleństwa w mojej obecności. Nigdy mnie nie uderzył, nie ścisnął zbyt mocno mojej ręki. Minęło tyle lat, a ja nadal boję się zaufać. Wierzę w miłość i każdego dnia ją otrzymuję, ale gdzieś w środku mnie mieszka ogromny potwór – lęk przed tym, co było. Strach przed przyszłością i tym, że pewnego dnia wszystko wróci. Czy to kiedyś odejdzie? Czy będę mogła normalnie przespać noc, nie reagować na każdy szelest, otwarcie drzwi? Czy będę mogła spokojnie żyć? Czy moje dłonie przestaną drżeć, a serce wróci do prawidłowego rytmu? Ogromne łzy spływają mi po policzkach, a Adam wierzchem dłoni ociera je delikatnie. On rozumie. Wie już, co przeszłam i co przeszła moja mama, i jaką pustkę zdecydował się wypełnić. Widzę jak bardzo panuje nad swoimi słowami, by choćby najmniejszym nie zranić. Nadal chodzę na terapię. Podobnie jak moja mama. Nie jesteśmy w tym wszystkim same, jest mnóstwo kobiet i mężczyzn w takiej sytuacji. Kobiet i mężczyzn codziennie walczących o to, by wyrwać się lękowi i choć na chwilę zapomnieć o przeszłości. 

polska_jesien_2483

Malwina kończy w tym roku 29 lat. Wspólnie z mężem pracuje w klinice weterynaryjnej za granicą. Każdego dnia zmaga się z tym, co spotkało Ją i Jej mamę. Bierze udział w szkoleniach i warsztatach dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Uświadamia młodym i starszym ludziom, jak ważną rolę w pokonaniu swoich lęków stanowi właściwa terapia.

Jeśli znajdujesz się w podobnej sytuacji jak Malwina, jeśli w jakikolwiek sposób Ty, Twoja Rodzina lub Bliscy Ci ludzie, dotknęliście przemocy psychicznej, poszukaj wsparcia i poproś o pomoc.
Nie bój się. Jesteśmy tu dla Ciebie.
Nie bądź samotnym drzewem!
Przerwij Krąg Milczenia, zawalcz o swoje szczęście i spokój.

przerwij-krag-milczenia-1

Co możesz zrobić dla siebie i innych:

Podnieś słuchawkę i wybierz 22 668-70-00. To numer Niebieskiej Linii. Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie.
Nie bój się. Opowiedz o sytuacji, która Cię spotkała.

Podnieś słuchawkę i wybierz numer Policji

Napisz lub zadzwoń do Joanny, inicjatorki akcji.
Gwarantuje Ona anonimową i bezpłatną konsultację w tym zakresie i na pewno pomoże Ci w znalezieniu właściwego specjalisty.

*    *    *

Tekst został przygotowany w ramach udziału w projekcie „Przerwij Krąg Milczenia – Blogerki Przeciwko Przemocy Psychicznej W Związku”, który został zainicjowany przez psycholog Joannę, z bloga Podróż We Dwoje – Przewodnik Panny Joanny.

W projekcie wzięły udział również inne blogerki:
Psychomologia
Nasze Bąbelkowo
Nieidealnaanna
Czytaj na walizkach
My na swoim
Justek makemesmile
Socjopatka
Bocian drogę zgubił
Mocem
Make happy life
Kikilife

Wszystkie fotografie wykorzystane w dzisiejszym tekście są autorstwa Pawła Strykowskiego.

podpis

Katarzyna Berska

  • Wstrząsająca historia… łzy same się leją i nie wiem, co powiedzieć…

    • Muszę Ci Kasia powiedzieć, że jak Malwina opowiadała tę historię na warsztatach, płakaliśmy wszyscy. Potem każdy z nas chciał Ją po prostu „przytulić”, by w jakikolwiek sposób dać namiastkę zrozumienia.

  • … niewiadomo jak to skomentować, ale dobrze, że ta historia została opowiedziana.

    • Myślę, że tak. Niestety takich historii jest wiele, oby miały równie „szczęśliwe” zakończenie.

  • Historia, która porusza i chwyta za serce, cieszę się, że Malwina spotkała kogoś, kto może jej pokazać, że życie to nie tylko strach.

    • Ja też się cieszę. Mam też nadzieję, że ludzie „podobni” do Niej również odnajdą spokój i szczęście.

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Rzeczywiście, nie sposób powstrzymać łez. Bardzo dobra akcja, tyle ludzi cierpi w samotności, przyjmując wszystko co zesłał im los i bojąc się o każdy kolejny dzień, bez wsparcia i pomocy.

    • Zgadzam się z Tobą w 100%.
      Najprawdopodobniej ta samotność jest najtrudniejsza. Brak możliwości rozmowy, a tym samym brak pomocy, skutkuje kolejnymi trudnościami…

  • Pingback: LISTOPADOWE DUMANIA. PODSUMOWANIE MIESIĄCA #5. - YellowPear()

Poznajmy się bliżej

Przede wszystkim Mama.

Z wykształcenia filolog polonista, literaturoznawca i językoznawca, grafik DTP.

Z zamiłowania choreograf tańca ludowego, fotograf.

Blogostrefa

Blogostrefa

Jedyne takie czasopismo
dla blogerów

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń

Pozostańmy w kontakcie

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń