YellowPear

RODZINNIE I Z UŚMIECHEM NA TWARZY. PODSUMOWANIE MIESIĄCA #6.

Ależ to był zwariowany czas. Na tyle aktywny, że umknęło mi podsumowanie miesiąca. Żartobliwie mogłabym stwierdzić, że wszystko przez to, iż chciałam spełnić obietnicę złożoną sobie na początku grudnia.  Mniej „pracy”, więcej bycia z rodziną! Spędzałam, więc czas z najbliższymi – śpiewaliśmy, tańczyliśmy, kucharzyliśmy (minimalistycznie), dekorowaliśmy domek, braliśmy udział w spotkaniach świątecznych i oddawaliśmy się przyjemnościom, które sprawiały, że na naszych twarzach pojawiał się szeroki uśmiech. Takie jest też to podsumowanie – radosne i szczęśliwe. 

CZAS NA BYCIE RAZEM

IMG_1827

Bardzo się cieszę, że udało mi się tak zaplanować zadania, by nie powtórzyć listopadowej sytuacji, kiedy to czasu dla najbliższych było zdecydowanie zbyt mało. Wyrwałam się z jesiennej zadumy i wspólnie z dziećmi oczekiwałam nadejścia świąt.
Z Marysią prowadziłyśmy Grudniownik – dziennik, w którym w formie Project Life dokumentowałyśmy każdy dzień ostatniego miesiąca roku. Pisałam Ci już wcześniej o tym jak się do tego przygotowałyśmy, a niedługo na blogu pojawi się post zawierający fotografie albumu i project life’owe podsumowanie stycznia.

CZAS NA JANA

jan

Mój Syn dorasta. Staje się „buntownikiem” z uśmiechem gorącym jak jego serce. Łobuziakiem pierwsza klasa, mrużącym oczy i uwielbiającym długaśne przytulasy. Od początku wychowywany z muzyką i tańcem kocha poruszać się w rytmie najbardziej szalonych utworów, w związku z czym nasza domowa filmoteka rozrasta się w zastraszającym tempie. Synuś jest doskonałym budzikiem, należy bowiem do rannych ptaszków i nikomu nie daje dłużej pospać. To również spory łakomczuszek, wszędzie wypatrzy coś dobrego do jedzenia. Każdego dnia patrzę na niego i trzymając małe rączki, dziękuję za tak niesamowicie cudowny dar.

CZAS NA BLOG

gr-tile

W grudniu na blogu pojawiło się siedem postów. Cieszę się ogromnie, że są osoby, które regularnie do mnie zaglądają i zostawiają swoje kilka słów – daje mi to ogromną motywację do działania, a pisanie sprawia coraz większą radość.
I za to bardzo serdecznie dziękuję również Tobie.

Moje teksty:
Spędzaj czas z rodziną. Stwórz świąteczną girlandę.
Listopadowe dumania. Podsumowanie miesiąca #5.
Renifer czy Mikołaj czyli o świątecznych skarpetach dla każdego.
„Mojemu miastu na urodziny”. Tomik poezji dziecięcej.
Nastrojowo i grudniowo. Świąteczna playlista.
Obudź w sobie dziecko. „Pan Kuleczka” i nowy cykl postów na blogu.
Coś się kończy, coś się zaczyna… Życie cudem jest.

W grudniu otworzyłam również nowy cykl. Bardzo mi bliski i dokładnie przemyślany. Jest on wynikiem tego, że z literaturą dziecięcą spotykam się na co dzień. Chciałabym, więc podzielić się również z Tobą rodzinnymi, szkolnymi oraz książkowymi ulubieńcami. Mam nadzieję, że moje teksty trafią do wielu osób i być może zainspirują do sięgnięcia po proponowane dla dzieci i młodzieży pozycje.

CZAS NA CZYTANIE

foto

W minionym miesiącu udało mi się przeczytać kilka naprawdę ciekawych lektur. Część z nich mnie urzekła i sprawiła, że ten przedświąteczny czas wydał się jeszcze bardziej magiczny. Po raz pierwszy autorów było mniej niż wybranych lektur, sięgnęłam bowiem po serie lub pozycje tych samych pisarek.

Olga Rudnicka „Drugi przekręt Natalii”
To kolejna część serii o Nataliach. Historia niezwykła i choć mało prawdopodobna to urzeka od pierwszych stron i rozśmiesza sytuacjami, w których nasze bohaterki po prostu brylują. Mieszkając pod jednym dachem kłócą się, godzą i finalnie stają po jednej stronie barykady. Znakomicie nakreślone postacie, doskonały komizm i ciekawy wątek kryminalny sprawiają, że zaliczam tę serię do ulubionych książek 2016 roku.

Olga Rudnicka „Do trzech razy Natalie”
Każdemu należy się odpoczynek. Ja od Natalii nie mogłam się oderwać, więc zamknęłam cykl, czytając ostatnią część serii. Siostry Sucharskie jednak zamarzyły o chwilach dla siebie i nie informując o swojej decyzji najbliższych, postanowiły spędzić czas nad morzem. I gdyby chodziło o kogoś innego na pewno byłby to bardziej spokojny okres. Chodziło jednak o Natalie, które gdzie tylko się pojawią ciągną za sobą kłopoty, intrygi i oczywiście zbrodnię.
Jestem przekonana, że to nie jest ostatnie spotkanie z autorką. Moje zainteresowanie wzbudził cykl „Martwe jezioro” – mam nadzieję, że będzie równie ciekawy jak wszystkie książki z serii Natalii 5.

Magdalena Witkiewicz „Po prostu bądź”
Historia miłości pełnej trudnych wyborów. Uśmiechów i szczęścia, rozpaczy i łez. Wiele w niej niedomówień, tajemnic, ukrywania własnych uczuć. Jest Ona i jest On, i On… Są marzenia i niespełnienie. Jest również nadzieja na lepsze jutro, trzeba tylko pozwolić słońcu wstać. Dla mnie nie jest to najlepsza z książek pani Magdaleny, wychwalana w recenzjach nie była w stanie wzbudzić we mnie tak głębokich emocji, na jakie liczyłam. Bardzo trudna tematyka, szereg poruszających w realnej rzeczywistości ludzkich problemów zostało ubrane w dość mało przekonującą, schematycznie nakreśloną treść. Czymś, co ratuje pozycję przed stanowczym „nie dla mnie” jest na pewno nawiązanie do muzyki. Bardzo się cieszę, że nie była to moja pierwsza książka autorki i że dałam jej kolejną szansę.

Magdalena Witkiewicz: „Cześć, co słychać?”
I to jest właśnie taka Witkiewicz, jaką lubię. Pełna emocji, drgania w środku, odwrócenia życia o 180 stopni, prawdziwa do bólu. Rzeczywista. Książka o tym, jak bardzo w życiu może namieszać przeszłość i jak często nie jesteśmy w stanie wrócić do „normalności”. Normalności, która wydaje nam się być nudna, szara i w której nie odnajdujemy spełnienia. Zadajemy sobie pytania o istotę życia, ważność uczuć – uciekamy monotonii szukając czegoś… Tylko czego? Motyli w brzuchu, wielkich uniesień, szalonych chwil. Popełniamy błędy i niestety nie jesteśmy w stanie ich naprawić. Zadry przeszłości tkwią bardzo mocno, a niewyciągnięte skutkują ogromnym bólem. Historia zaślepionej „miłością” Zuzanny to dobra lekcja życia, której zakończenie każdy może napisać sam.

Zbiór opowiadań „Księgarenka przy ulicy Wiśniowej”
Bardzo ciepła i klimatyczna pozycja. Tak klimatyczna jak księgarnia, o której opowiada i interesująca jak postać księgarza pana Alojzego. Mężczyzna podejmując decyzję o zamknięciu miejsca pełnego książek, postanawia obdarować swoich klientów prezentami, a że niezwykły z niego obserwator książkowe podarunki są pewnego rodzaju wskazówkami na kolejne lata życia bohaterów. Opowieści z przesłaniem, drugim dnem i nawiązanie do klasyki literatury to coś, co bardzo mi się podobało, a cała antologia sprawiła, że magia świąt stała się jeszcze bardziej wyraźna.      

Magdalena Witkiewicz „Pracownia dobrych myśli”
Kolejne spotkanie z Panią Magdaleną i Jej twórczością okazało się być udane. Przede wszystkim i zgodnie z tytułem to książka bardzo optymistyczna, niosąca ze sobą szeroki uśmiech i nieco bajkową rzeczywistość. I w przypadku tej pozycji baśniowość i idealizm zupełnie mi nie przeszkadzały, powiedziałabym nawet, że obudziły nadzieję, iż istnieją niezwykłe przyjaźnie i nierozerwalne więzi nawet wśród mijających się na co dzień sąsiadów. 

Agnieszka Maciąg „Pełnia życia”
Myślę, że ta książka będzie wywoływać skrajne emocje i cieszę się, że podeszłam do niej z ogromnym dystansem, nie czytając wcześniej żadnych recenzji. To pozycja, która opisuje drogę do szczęścia, zgodnego z definicją wykreowaną na kartach książki przez autorkę. Przedstawia koleje losu bohaterki. Poprzez historie z życia modelki, wnioski wyciągane z aktywności zawodowej, liczne wzloty i upadki, optymistyczne rozważania umieszczone na barwnych fotografiach, Agnieszka Maciąg stara się zarazić swoim spokojem, uważnością i codzienną radością. Moim zdaniem odbiór tego typu literatury, jej pozytywna bądź negatywna ocena, zależy przede wszystkim od tego, na ile jesteśmy w stanie utożsamić się z danym podejściem do życia. Moja definicja szczęścia brzmi nieco inaczej, ale nie oznacza to, że nie doceniam pozycji Pani Agnieszki.    

Amy Ewing „Klejnot”
Książka, która stojąc na półce w księgarni urzekła mnie swoją okładką, a otwarta, delikatnie jasnym papierem. Nie kupiłam, ponieważ z niepewnością podchodzę do serii, ale tego samego dnia wieczorem sięgnęłam po ebooka. Klejnot to krąg, a jednocześnie miejsce życia arystokracji. Otaczają go pozostałe kręgi – im dalsze, tym biedniejsze. Mimo różnic materialnych to właśnie wśród najuboższych żyją dziewczęta, które są w stanie urodzić zdrowe dzieci. Młode, o niezwykłych umiejętnościach magicznych dziewczyny, wystawiane są, więc na aukcje i sprzedawane jako surogatki zainteresowanym klientom. Na licytację trafia również Violet i to jej historię możemy śledzić na kartach powieści. Książka ciekawa i mimo, że skierowana raczej do młodszych czytelników, czas z nią spędzony uważam za udany. 

Agatha Christie „Morderstwo w Boże Narodzenie”
Lektura miesiąca w
Klubie Książki, do którego należę. Warta przeczytania i porównania z innymi pozycjami autorki. Głowa rodu zaprasza na święta całą swoją rodzinę. Podczas pierwszych spotkań senior nie budzi sympatii, drwiąc i śmiejąc się z najbliższych. Zostaje zamordowany, a „wtedy” pojawia się Herkules Poirot – ulubiony detektyw wielu czytelników i rozwiązuje kolejną sprawę. Trzeba przyznać, że mimo schematu jest to bardzo dobry kryminał, pełen zawiłych sytuacji oraz trudności w dotarciu do odpowiedzi „kto zabił”. Polecam wszystkim wielbicielom twórczości pisarki oraz osobom, które chcą sprawdzić swoje zdolności detektywistyczne.

CZAS NA MNIE

drzwi

Otwieram kolejne drzwi.
Wierzę, że będzie dobrze. Delikatnie się uśmiecham do swoich marzeń i powolutku buduję w sobie wiarę w ich spełnienie. Staram się czerpać z życia jak najwięcej. Wykorzystywać dane mi minuty, śmiać się i nie kryć emocji. Mówić o tym, co mnie boli i o tym, co mnie uszczęśliwia. Być z najbliższymi, przytulać ich, a czasami od nich odpoczywać. Chciałabym pisać. Codziennie. Dziękować. Codziennie. Realizować cele. Aktywnie czytać, wzruszać się na filmach, głośno śpiewać i energicznie tańczyć. Wierzyć w ludzi i nie dać się pokonać kłopotom.

I pozostać sobą.
I zabezpieczyć przyszłość swoim dzieciom.
I być dobrą, konsekwentną mamą.
I być kochającą żoną.
I być jeszcze lepszą nauczycielką.
I poznać Harlana Cobena.
I napisać książkę.

I z podniesioną głową oraz śmiejącymi się oczami wkroczyć w 4o urodziny.
Szczęśliwa i spełniona.
I tego szczęścia i spełnienia życzę również Tobie.

podpis

Katarzyna Berska

  • Piękne podsumowanie! I tyle ciekawych książek, po „Cześć, co słychać?” też mam ochotę sięgnąć. Kasiu życzę Ci, żeby spełniło się wszystko, czego sama sobie życzysz – bo piękniejszych życzeń nie potrafiłabym napisać 🙂

    • Aniu! Dziękuję serdecznie 🙂
      „Cześć, co słychać?” polecam. Nie jest to łatwa książka, ale przesłanie, które funduje nam autorka warte jest przemyślenia i analizy 🙂

  • Kasiu życzę Ci wszystkiego, co najlepsze 🙂 oby kolejne miesiące były dla Ciebie spełnieniem wszystkich marzeń 🙂

    • Kochana! Wielki przytulas dla Ciebie 😀
      I oczywiście wzajemne życzenia – niech Ci się wszystko układa tak, jak pragniesz, a w miłości i tańcu odnajduj swoja pasję i szczęście 🙂

  • Kasiu, wszystkiego najlepszego zatem i powodzenia w realizacji planów!

    • Dziękuję 🙂 Oby się udało 🙂 Trzymaj za mnie mocno kciuki.
      A dla Ciebie – kolejnych świetnych współprac, aktywnych czytelników i samych dobrych serc wokół 😀

  • Wspólnie przewczytałyśmy prawie wszystkie książki z zestawienie, oprócz Maciąg. Klejnot jest ciekawy, drugi tom też, trzeci, moim zdaniem, nieco słabszy. Christie nieco mnie zawiodła, bo pojawia się często ten sam schemat. Odnośnie Witkiewicz najbardziej podobała mi się Po prostu bądź i Pierwsza na liście.

    • Tak jak pisałam – książka Maciąg może budzić naprawdę skrajne emocje – jednym się spodoba, inni mocno ją skrytykują, ale właśnie dlatego, by wyrobić sobie własne zdanie, warto po nią sięgnąć.
      Ja jakoś nie mogłam się przekonać do historii z „Po prostu bądź”. Coś mi w niej nie pasowało, nie grało… Pozycji „Pierwsza na liście” nie czytałam, więc chętnie sięgnę 🙂

  • Kasia

    Oo, takie leciutkie książki idealne na okres świąteczny 🙂

    • Dokładnie tak, Kasiu! Może „Po prostu bądź” czy „Cześć, co słychać?” leciutkimi bym nie nazwała, to rzeczywiście wszystkie idealnie trafiły w grudniowy czas 🙂

  • Z Twoich lektur znam jedynie „Morderstwo w Boże Narodzenie” i uwielbiam! 🙂 Za to zainteresowała mnie „Księgarenka przy ulicy Wiśniowej”, opis brzmi zachęcająco 🙂

    • Agnieszka! „Księgarenka…” to taka ciepła książka o wrażliwych ludziach, którzy gdzieś po drodze się pogubili… Może nie każde opowiadanie jest tak samo dobre, ale wśród tych wielu jest kilka perełek 🙂

  • Zdecydowanie nigdy się nie zmieniaj!

  • Uwielbiam Twoje podsumowania, są zawsze takie… uczuciowe? To chyba dobre słowo 🙂
    Myślę, że skuszę się w końcu na powieść Olgi Rudnickiej (albo kilka) – nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości autorki, a hasło „nie mogłam się oderwać” trafia do mnie jak nic innego 🙂

    Życzę Ci wszystkiego dobrego i (trochę egoistyczne to z mojej strony) czekam na książkę!
    Działaj dzielnie i spełniaj marzenia 🙂

    • 🙂 I super Marzena! Skuś się! Bardzo lubię Twoje recenzje, więc chętnie podyskutuję na temat Natalii 5 😀
      Dziękuję serdecznie 🙂
      Za te życzenia o dzielności najbardziej 😀

  • O kurczaczki! Dużo książek udało Ci się przeczytać. U mnie książkowo nie jest tak radośnie, może dlatego, że skupiam się ostatnio bardzo na serialach, które tak uwielbiam <3 Synek świetny, sympatyczny, fajnie, że tak lubi tańczyć. Mój za to lubi skakać i biegać i wiesza się jak małpka na wszystkim, co się da 🙂 Śmieję się, że niedługo do cyrku go oddamy 😀

    • Justyna! Afro w cyrku, afro w cyrku 😀
      Mój też skacze i biega 😀 Muzyka łagodzi jego szalone podejście do życia 😀
      Oj, ja też uwielbiam seriale 🙂 Ostatnio zafascynował mnie „Emerald City”, oparty na Czarnoksiężniku z Oz – oglądałaś? A może mogłabyś mi polecić coś ciekawego?

  • Kasiu, dla mnie możesz pisać nawet jak gotujesz wodę, a ja wciąż będę czytać Cię z wypiekami na twarzy i sercem bijącym niczym ptak wzbijający się do lotu! ❤ Twoja wrażliwość jest tak bardzo bliska mojej, że pozostaje mi jedynie podpisać się pod ostatnimi Twoimi zdaniami.
    Życzę Ci, aby wszystkie Twoje marzenia się spełniły. 😘

    • Oleńka! Bo My takie Wrażliwce Dwa jesteśmy 😀
      Dziękuję Ci Kochana za te ciepluchne słowa, są dla mnie bardzo ważne i sprawiają, że uśmiecham się od ucha do ucha 😀

  • Trzymam kciuki za te kolejne drzwi. Oby przyniosły Ci jeszcze więcej szczęścia. Pisz codziennie, dziękuj i spędzaj czas z dziećmi. Jeju jak ja Ci zazdroszczę manualnych umiejętności i czekam już niecierpliwie na zdjęcia z Waszego Grudnika 🙂 Wierzę, że spełnią Ci się marzenia 🙂

    • Martyna! Bardzo serdecznie dziękuję 😀
      A zdjęcia będą – już niedługo 🙂

  • Jakoś tak się zdarza, że jak do Ciebie trafiam, czytam zazwyczaj podsumowanie 🙂 Wygląda na to, że to był dobry miesiąc, czytelniczo, osobiście i rodzinnie. Tylko tak dalej 😉
    Co do Magdaleny Witkiewicz, dla mnie to „Po prostu bądź” było najpiękniejsza książką, a „Pracownia…” choć dobra, aż tak mnie nie urzekła.
    Pozdrawiam!

    • Bo mi te podsumowania jakoś szczególnie podpasowały – a jak miło później do nich sięgnąć 🙂 Tak, to był dobry miesiąc i oby kolejne były tak samo udane 🙂
      Co do „Po prostu bądź” – Ja zawsze zachęcam do własnej lektury, bo nigdy nie wiadomo czy nie spodoba nam się coś, co ktoś inny ocenił bardzo nisko. W końcu jesteśmy bardzo różni w tych swoich podobnych zainteresowaniach 🙂

      • Każdy z nas inaczej odbiera książki, ja np odebrałam Po prostu badź bardzo osobiście, czułam jakby mi Magda grzebała w duszy (a nie znoszę tego :)) Jednak rozumiem, że nie każdy musi wpaść w zachwyt.
        A Twoje podsumowania bardzo lubię, ktoś napisał w komentarzach, że mogłabyś pisać o czymkolwiek, a i tak czytałoby się z zapartym tchem i to prawda 🙂

        • 🙂 Dziękuję za tak ciepłe słowa 🙂
          Humor na piątek gwarantowany 🙂
          W tym „grzebaniu w duszy” (swoją drogą doskonałe stwierdzenie) coś jest – książki Witkiewicz rzeczywiście potrafią dobrze namieszać w podejściu do życia. Ostatnio została mi polecona „Pierwsza na liście” – jestem jej bardzo ciekawa 🙂 Czytałaś może?

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Oj Kasieńko, niedługo ten Twój blondynek nie będzie mógł się odpędzić od dziewczyn! 🙂

    Życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń! A na książeczkę czekam z niecierpliwością, wiesz przecież! 🙂

    • 😀 Czort Mały z Niego, ale Kochany niesamowicie 😀
      Dziękuję za te słowa, są dla mnie motywacją do działania i spełniania marzeń 😀

  • Kasiu, Twój styl jest doskonały! Wciągasz w swój świat od pierwszego zdania. Czytając Twoje teksty, mam wrażenie, że jestem u Ciebie w domu, że czuję jego ciepły klimat. I bardzo podoba mi się to miejsce, chociaż przecież nigdy tam nie byłam 😉

    • Miło mi bardzo, Kasiu 🙂 Cieszę się ogromnie, że podoba Ci się mój styl i sposób pisania. Dom to moja ostoja, miejsce w którym czuję się bezpiecznie, ciepłe i spokojne. Nie mogłabym pisać o nim inaczej niż ciepło i z miłością.

Poznajmy się bliżej

Przede wszystkim Mama.

Z wykształcenia filolog polonista, literaturoznawca i językoznawca, grafik DTP.

Z zamiłowania choreograf tańca ludowego, fotograf.

Blogostrefa

Blogostrefa

Jedyne takie czasopismo
dla blogerów

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń

Pozostańmy w kontakcie

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń