YellowPear

JEST TAKA HISTORIA… WARTO O NIEJ PAMIĘTAĆ.

Tęsknisz czasem za ciszą? W naszym domu zapada tylko wtedy, gdy nocą zasiadam przed komputerem. Nie jest ona jednak z rodzaju tych dzwoniących w uszach. Na sofie pomrukują z zadowoleniem psy, lekko przy tym sapiąc. Z sypialni dochodzi pochrapywanie Męża, a z pokojów dzieci delikatny szum oddechów. Nasz Dom. Gdy myślę o nim, o mojej rodzinie, czuję się bezpieczna. Bezpieczne są też moje Dzieci. Czy podobne uczucia towarzyszyły tym najmniejszym z ulicy Krochmalnej 92 w Warszawie? Czy doświadczał ich Dobry Mężczyzna – opiekun i bohater? Jest taka historia. Właśnie o Nich. O dzieciach i Panu Doktorze. Dzięki Beacie Ostrowickiej mogą ją poznać nawet najmłodsze pociechy.

DOM SIEROT

Ilustracja z książki o Januszu Korczaku

Na ulicy Krochmalnej stał wielki, biały budynek. Jeszcze pachnący farbą. Ze skrzypiącymi podłogami, świeżą i białą pościelą na pięknych, czystych łóżkach. Miał kilka pomieszczeń. Wielką salę, klasy, sypialnie i inne, mniejsze pokoje. To właśnie tu pewnego dnia trafiły zastraszone dzieci z sierocińca – smutne, zagłodzone. Był wśród nich groźny Aron, który dokuczał dziewczynkom, Benio, Dawid, Sabinka, wesoła Basia, nieśmiała Różyczka i jej najlepsza przyjaciółka Frania, która nie rozstawała się ze szmatką – kawałkiem bluzki zmarłej mamy. Było też wiele innych sierot. Samotnych i nieszczęśliwych. Onieśmielonych uśmiechem witającego ich Mężczyzny.  Pana Doktora.

NAJWAŻNIEJSZE SĄ DZIECI

korczak i pani stefa

Pan Doktor, a właściwie Pandoktor, bo tak zwracały się do niego przybyłe dzieci, okazał się zupełnie inny od tych Dorosłych, którzy do tego momentu stawali na drodze sierot. Poświęcał im czas. Każdego wieczoru sprawdzał czy są bezpieczne. Wędrował po sypialniach, przykrywał maluchy i uspokajał te, które płakały przez sen.

śpiące dziecko

Jako dyrektor Domu dbał o to, by nikt nie chodził głodny, nikt nie krzyczał i każdy malec traktowany był z szacunkiem. Opracował specjalny program nauki samodzielności. Uczył tego, co przydać się mogło w dorosłym życiu – sprzątania, gotowania, prania… Prace były różne, ale każde dziecko miało możliwość wyboru. Mogło obierać ziemniaki w kuchni, wypożyczać książki w bibliotece czy pomagać innym w nauce.

NIEZWYKŁA SKRZYNKA I ZESZYT USTALEŃ

skrzynka żalów w sierocińcu pana Korczaka

W Domu Sierot Dzieci pisały listy. Z wyjaśnieniami, prośbami oraz pytaniami. Niepewną jeszcze ręką kreśliły litery, przepraszając za swoje zachowanie, apelując o interwencję czy rozważając trudne zagadnienia – „czemu słońce świeci w dzień, a nie w nocy”. Korespondencja trafiała do skrzynki wiszącej na ścianie, skąd odbierał ją Pandoktor. Nigdy nie pozostawiał listów bez odpowiedzi. Rozwiązywał problemy i tłumaczył niezrozumiałe treści. Na wiele pozwalał, ale wszystko musiało zostać zanotowane w specjalnym zeszycie. Każda mała bójka, każda wymiana „skarbów”, które posiadały dzieci. Każde ustalenie.

MAŁY PRZEGLĄD I SĄD KOLEŻEŃSKI

Sąd koleżeński Korczaka

Pandoktor marzył o stworzeniu gazety. Dla wszystkich dzieci. Miała mieścić w sobie to, co było najważne dla najmłodszych. Czasopismo powstało i było wydawane przez trzynaście lat. Pisały do niego dzieciaki z całej Polski – o swoich problemach, radościach i marzeniach. Pisały też o smutkach, które spotykały je na co dzień. W Domu Sierot, jak w życiu, również zdarzały się przykrości. Swój żal maluchy i starsze dzieci mogły zgłosić do Sądu Koleżeńskiego. A wówczas Sąd, po zapoznaniu się z całą sprawą, podejmował decyzję – nakazywał przeprosiny, poprawę lub zarządzał, by przebaczyć winnemu.

PRABABCIA FRANCISZKA

Niezwykła historia to tak naprawdę opowieść Frani. Tak, tak, tej Frani, która nie rozstawała się ze szmatką, jedyną pamiątką po zmarłej mamie. Frani, która mieszkała w Domu Sierot do ukończenia 15 lat, a później wyjechała do Kalisza, wyszła za mąż i urodziła syna. Nigdy jednak nie zapomniała tego, co przeżyła w dzieciństwie.

Frania z opowieści o Januszu Korczaku

Swoje losy przedstawiła prawnukowi, a on wpatrzony w jej siwe włosy, wsłuchany w zmęczony głos, odwiedzał w wyobraźni dom, w którym mieszkała.
Znał tę opowieść dokładnie. Znał również jej zakończenie.

ŚWIAT WIĘKSZY JEST NIŻ ŁZA

getto

Różnie opowiadają o tym marszu. Że dzieci miały na sobie najlepsze ubrania, śpiewały, powiewał sztandar, a Pandoktor niósł jakiegoś malucha na rękach… że dzieci płakały, a Pandoktor, zgarbiony, ledwo szedł…

Jedno jest pewne – w warszawskim Domu Sierot przy ulicy Krochmalnej 92 już nigdy nie zabrzmiał śmiech dziecka, już nigdy nie usłyszano zabawy i spokojnego głosu Panadoktora.
Zapadła cisza.

pociąg do treblinki

Tęsknisz czasem za ciszą?
Ja tęsknię, ale gdy trwa długo, tracę poczucie bezpieczeństwa. Czuję niepokój i samotność. Nie potrafię sobie znaleźć miejsca, nie umiem zorganizować czasu. Moje życie to moja rodzina. Głośny śmiech radości tańczących pociech i smutek słyszalny w rozżalonym głosie synka, gdy coś nie idzie po jego myśli. To posapywanie psów, mlaskanie różowego jęzora podczas wyjadania smakołyków z misek. To dreptanie małych stópek w środku nocy i cicho wypowiadane słowa „Mamo, nie mogę zasnąć”. To odgłos samochodu podjeżdżającego pod dom, skrzypienie bramy i szybkie kroki Męża po schodach. To prawdziwe życie. Z jego wzlotami i upadkami. Radością i łzami, sukcesami oraz porażkami.

Życie, którego niestety nie poznały Dzieci Janusza Korczaka…

okładka ksiązki ostrowickiej

Tytuł: Jest taka historia. Opowieść o Januszu Korczaku

Autorka: Beata Ostrowicka
Ilustrowała: Jola Richter-Magnuszewska
Wydawnictwo: Literatura

*          *           *

Literatura dla dzieci to nie tylko radosne historie, ale również takie jak ta – bez szczęśliwego zakończenia. Pozycja ważna, przeznaczona dla nieco starszych dzieci, w umiejętny sposób zapoznaje z przeszłością. Przybliża czytelnikowi świat sierot i sylwetkę Janusza Korczaka. To książka, która może stać się inspiracją do rozmowy na temat praw najmłodszych. Warto po nią sięgnąć. Polecam. 

Katarzyna Berska

  • Opisy bardzo zachęcają aby sięgnąć po te książki. Obie z córką lubimy mądre książeczki

    • W takim razie polecam ją Wam serdecznie. Tę i wiele innych pozycji, które znajdziesz na moim blogu.

  • Holly Golightly

    Jak zaczęłam czytać opis odrazu miałam skojarzenie z Korczakiem. Mam sentyment do tej postaci, bo kiedyś pisałam o nim pracę. Cudna książeczka.

    • Chyba nie da się nie skojarzyć go z tak mądrym podejściem do dzieci 🙂

  • Sarkazm przy kawie

    Bardzo ciężko jest poruszać w książkach dla dzieci trudne tematy…a przecież trzeba to robić. Ta książka jest na mojej liście „do przeczytania”,

  • To bardzo mądra książka podejmująca trudne tematy, ale podane w odpowiedniej dla dzieci formie. I do tego jest pięknie wydana. Te ilustracje! Wpisuję na listę do kupienia, ale to za kilka doooobrych lat.

  • Od razu rozpoznałam ilustracje pani Joli! Moja ulubiona ilustratorka:-) Miałam okazję ją poznać i do dziś jestem pod dużym wrażeniem jej talentu i wrażliwości.

    • 🙂 Niesamowitą ma tę wrażliwość – potrafi przekazać rysunkami to, co niektórym nie udaje się słowem.

  • Cudna książeczka i niezwykłe ilustracje <3

  • Zacisze Lenki

    Piękna i zachęcająca recenzja.

  • Jestem pod ogromnym wrażeniem ilustracji w tej książeczce, są po prostu przepiękne! 💚

    • To prawda. Dokładnie oddają klimat książki – są jej pięknym uzupełnieniem.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Koniecznie muszę wzbogacić naszą domową biblioteczke o tę książkę. Tematyka niezwykle bliska mojemu sercu – sercu adopcyjnej mamy…

  • Kasiu, skąd Ty wyciągasz takie cudeńka? Świetna propozycja, zapisuję tytuł (jak córce nie podejdzie, to sama z przyjemnością poczytam) 🙂

  • Ilustracje przecudne! Ja zawsze na to zwracam uwagę. Strona graficzna jest bardzo ważna. Ale historia jeszcze ważniejsza. Myślę, że mogłabym z synem poczytać. On potrzebuje teraz mądrych lektur, bo cały czas małymi kroczkami wchodzi w „okres buntu”.

    • Warto sięgać po mądre lektury. Pozwalają naszym dzieciom zrozumieć świat, a i w naszym życiu poukładać pewne sprawy. Czasem my sami dzięki nim zaczynamy dostrzegać więcej.

  • Pięknie napisane. Podoba mi się ta książka. Ja też nie mogę wytrzymać jak za długo jest cisza. Gdy synek ma drzemkę w środku dnia i śpi nadprogramowo dłużej zaglądam czy się nie obudził bo już zaczynam za nim tęsknić.

    • Polecam ją serdecznie. Pięknie zilustrowana, wartościowa treść.

  • Piękny klimat. Uwielbiam takie historie, o których nie można zapomnieć, bo zostawiają trwały ślad w sercu. Tylko takie nas zmieniają. Zapisuję tytuł i koniecznie przeczytam ją moim uczniom, a kiedyś, mojej Oliwce 🙂 Rysunki i w ogóle charakter opowieści chyba podobny do „Wszystkie moje mamy” Renaty Piątkowskiej, prawda?

    Co do ciszy, u nas też jest tylko wtedy gdy wszyscy śpią. Ale przyznam, że ja ją lubię i potrzebuję. W ciszy najwięcej słychać, najwięcej się dzieje, pod warunkiem, że nie trwa zbyt długo i wiadomo, że nie zapadła dlatego, ze kogoś zabrakło…

    • Każda mama potrzebuje czasem ciszy. Zwłaszcza mama nauczycielka ;). Byle jednak nie trwała zbyt długo.

      A co do historii, masz rację. Te, które dotykają czułych strun, te w których cierpią dzieci, zostają z nami na długo.

  • W czerwcu spotkałam ciszę, której nie chciałam. I choć lubię te swoje ciche chwile to tylko wtedy, kiedy mogę je przerwać albo kiedy kończą się radosnym śmiechem rozbudzonych dzieci:) cisza, która zapada na zawsze jest jak ciężka mgła, ale i o tym trzeba kiedyś powiedzieć dzieciom. Nie znałam tej pozycji, dziękuję ❤ ujęły mnie ilustracje:)

    • Czasem musimy zmierzyć się z tematami i sytuacjami, o których nie myślimy na co dzień. To są trudne doświadczenia, ale z każdego z nich da się wyciągnąć coś wartościowego.

  • Lubię książki, które są o czymś i zostają z nami na dłużej. Notuje tytuł.

  • Marta Pedrycz-Wielgus

    Świat jaki widzą nasze dzieci, często odbiega od tego co my dostrzegamy. Dzieci widzą więcej, czują bardziej, myślą intensywniej – a przede wszystkim wierzą…w to co mówią dorośli. Otwórzmy się zatem na dzieci, zatrzymajmy się …może chwilę dłużej niż zwykle i zastanówmy się ile w nas jeszcze tej dziecięcej wiary

    • Zgadzam się :). Postrzeganie świata przez dzieci niejednokrotnie zaskakuje. Ich umysł jest otwarty, świeży, nieskażony stereotypami czy negatywnymi skojarzeniami. Warto słuchać tego, co do nas mówią. Można czasem dostrzec zupełnie coś nowego.

  • Patrycja Czubak

    Czytając ten tekst od razu przyszedł mi na myśl Korczak 🙂 Również mam tak samo jak Ty z ciszą – lubię ją ale gdy trwa za długo, czuje się samotna.

    • Cisza ma to do siebie, że może być bardzo pożądana, ale w nadmiarze przytłacza. Choć myślę, że każda matka tęskni czasem za ciszą 😉

      • Patrycja Czubak

        Na pewno, każdy rodzic potrzebuje czasami odpoczynku 🙂

  • Tomasz Dziel

    Bardzo mnie cieszy, że książkę uzupełniają ilustracje w interesującym stylu. Niestety ostatnio mamy do czynienia zazwyczaj z rysunkami banalnymi, cukierkowymi, niemal według jednego wzorca. Nie można zapominać, że strona graficzna książki dla dzieci jest równie ważna jak tekst. Często pomaga rozwijać wyobraźnię i przekłada się na późniejszą kreatywność najmłodszych.

    • Nie do końca się zgodzę :). Istnieje całe mnóstwo pozycji ilustrowanych wręcz fantastycznie. Popatrz na te z Wydawnictwa Media Rodzina czy Dwie Siostry – niektóre z nich to prawdziwe arcydzieła 🙂

  • Fajny artykuł na ciężki temat. Moja córa czasami przejmuje się zbyt dużymi pierdołami 😉 I ma 10 lat. Zastanawiam sie czy to odpowiedni wiek na taką lekturę – myślę ze by ją zainteresowała – i być może dzięki niej nabrała dystansu do niektórych spraw 🙂

    • Wszystko zależy od dojrzałości i wrażliwości dziecka, ale dziesięciolatki to rozumne dzieciaki. Spróbuj jej podsunąć, zawsze możecie też przeczytać ją razem.

  • Bardzo podziwiam Korczaka, choć z ciszą się nie zgodzę. Kocham ją i łaknę, mając wciąż za mało. Nie ma dnia, bym nie marzyła o powrocie w Tatry lub Karkonosze i samotnej, cichej wędrówce…

    • Takie chwile ucieczki są potrzebne każdemu :). Jeśli jednak cisza trwa zbyt długo, może być przytłaczająca.

  • Jaka piękna grafika i opowieść. Muszę mieć tę książkę!

    • Serdecznie polecam. Nie jest to lektura łatwa, nie jest dla mniejszych dzieci. Ale każde dziecko powinno wiedzieć i rozumieć, że jest ważne.

  • Katarzyna

    Wiesz niesamowicie wzruszają mnie takie książki. Jeszcze nie dla wrażliwej 5 latki. Ale za parę lat jak najbardziej… Ech przypomniałam sobie inną mocna książkę – Dym. Może to my dorośli potrzebujemy tez takich pozycji?

    • Na pewno. By zrozumieć świat dzieci, to co jest dla nich ważne. By umieć im odpowiedzieć na wiele pytań i pomóc w trudnych sytuacjach.

  • Korczak jest prawdziwym wzorem i inspiratorem dla rodziców. A ta książeczka o nim jest cudownie narysowana

    • Cudownie narysowana i pięknie opowiedziana. O tym, co ważne, a właściwie najważniejsze w życiu.

  • moi-mili.pl

    Wspaniały sposób, aby przybliżyć dzieciom postać Janusza Korczaka. To jedna z tych osób, o których nie wolno nam zapomnieć…

    • Zgadzam się i bardzo bym chciała, by dzieci wiedziały, kim był i co robił Janusz Korczak.

Poznajmy się bliżej

Przede wszystkim Mama.

Z wykształcenia filolog polonista, literaturoznawca i językoznawca, grafik DTP.

Z zamiłowania choreograf tańca ludowego, fotograf.

Blogostrefa

Blogostrefa

Jedyne takie czasopismo
dla blogerów

Ceneo na święta

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń

Pozostańmy w kontakcie

Współpraca

FitSpirit.pl
Inspiracje Dla Szkoły
SP KAŁUSZYN
Drzewo Pokoleń